blog-post-hero-image

    Warzywa o niskiej zawartości węglowodanów – co wybierać w sklepie?

    Warzywa o niskiej zawartości węglowodanów to przede wszystkim gatunki liściaste, krzyżowe oraz te o wysokiej zawartości wody. Do najlepszych wyborów należą szpinak, cukinia, kalafior i kapusta. Pozwalają one budować objętość posiłku, dostarczając śladowe ilości cukrów przy jednoczesnym bogactwie błonnika.

    Zielone liście, czyli jak jeść dużo i nie liczyć każdej kalorii

    Kiedy zależy nam na ograniczeniu cukrów w diecie, a jednocześnie nie chcemy czuć się wiecznie głodni, zielone warzywa liściaste stają się absolutną podstawą jadłospisu. To kategoria produktów, którą można spożywać niemal bez ograniczeń ilościowych. Szpinak, jarmuż, roszponka czy klasyczna sałata masłowa składają się głównie z wody i strukturalnego błonnika, co sprawia, że ich ładunek węglowodanowy jest wręcz symboliczny. 

    Garść szpinaku wrzucona na patelnię tak naprawdę znika w oczach, ale dostarcza cennego kwasu foliowego, nie podbijając przy tym poziomu glukozy. Warto traktować zieleninę nie jako ozdobę talerza, ale jako bazę, która fizycznie wypełnia żołądek. Dzięki temu nawet przy restrykcyjnym limicie makroskładników, mamy wrażenie spożywania obfitego posiłku. To psychologiczny i fizjologiczny trik, który ułatwia wytrwanie w założeniach dietetycznych bez ciągłego zaglądania do lodówki.

    szpinak

    Kalafior i brokuł – warzywa o niskiej zawartości węglowodanów Jak zrobić z nich pizzę i purée?

    Warzywa krzyżowe to prawdziwi zadaniowcy w świecie niskich węglowodanów. Kalafior w ostatnich latach przeszedł niesamowitą metamorfozę w świadomości kucharzy i dietetyków. Przestał być tylko dodatkiem do schabowego z bułką tartą, a stał się pełnoprawnym zamiennikiem produktów skrobiowych. Starty na tarce imituje ryż lub kuskus, zmiksowany udaje ziemniaczane purée, a po połączeniu z jajkiem staje się spodem do pizzy. Jego neutralny smak sprawia, że chłonie aromaty przypraw jak gąbka, pozwalając na kulinarne eksperymenty bez ryzyka przekroczenia limitu węglowodanów. 

    Brokuł z kolei, choć nieco bardziej wyrazisty w smaku, świetnie sprawdza się w zapiekankach i zupach krem. Oba te warzywa mają tę zaletę, że są sycące i mięsiste, co jest rzadkością w świecie roślin o niskiej zawartości cukru. Wybierając je, zyskujemy teksturę i gęstość dania, której często brakuje po odstawieniu klasycznych makaronów czy kasz.

    Jak uczynić dietę bardziej urozmaiconą? – Kilka słów o warzywach i owocach.

    Cukinia, bakłażan i ogórek – woda, która ma znaczenie

    Warzywa o bardzo wysokiej zawartości wody to kolejna grupa sprzymierzeńców w walce o niskie węgle. 

    • Cukinia jest tutaj niekwestionowaną gwiazdą – jej elastyczność i delikatność pozwalają na tworzenie tzw. zoodles, czyli makaronu warzywnego, który świetnie komponuje się z tłustymi sosami. 
    • Bakłażan ze swoją gąbczastą strukturą, doskonale sprawdza się jako nośnik smaku, szczególnie w daniach inspirowanych kuchnią śródziemnomorską. Należy jednak pamiętać, aby go odpowiednio przygotować – najlepiej zgrillować lub upiec, zamiast smażyć w głębokim tłuszczu, chyba że celowo chcemy podbić kaloryczność posiłku.
    • Ogórki, zarówno gruntowe, jak i szklarniowe, to z kolei idealna chrupiąca przekąska. Zamiast sięgać po krakersy czy paluszki, pokrojony w słupki ogórek zaspokaja potrzebę gryzienia czegoś twardego. 

    Są to idealne warzywa o niskiej zawartości węglowodanów, a ich wliczanie do bilansu dobowego jest często wręcz pomijane przez osoby na mniej restrykcyjnych adaptacjach żywieniowych.

    Kiszonki – zimowe superfoods? Właściwości zdrowotne kiszonych warzyw

    Szparagi, fasolka szparagowa i papryka – kolor ma znaczenie

    Sezonowość w diecie niskowęglowodanowej to świetny sposób na uniknięcie monotonii. Wiosenne szparagi to luksusowy dodatek, który zawiera minimalną ilość węglowodanów netto, a smakuje wybornie z dodatkiem masła czy oliwy. Co ciekawe, w przypadku papryki warto zwrócić uwagę na jej kolor, bo to nie tylko kwestia estetyki. Zielona papryka jest zazwyczaj najmniej dojrzała, co przekłada się na nieco niższą zawartość cukrów prostych w porównaniu do jej czerwonej czy żółtej odmiany, które są słodsze. Różnice te nie są drastyczne, ale dla osób pilnujących każdego grama mogą mieć znaczenie. 

    Fasolka szparagowa, choć należy do roślin strączkowych, zachowuje się w kuchni bardziej jak warzywo zielone. Jest świetnym urozmaiceniem obiadu, dając uczucie chrupania i świeżości. Warto eksperymentować z tymi warzywami, piekąc je lub grillując, co wydobywa z nich głębię smaku bez konieczności dodawania cukru czy mącznych zasmażek.

    Cebula, czosnek i pomidory – pułapki, o których zapominamy

    Chociaż intuicyjnie zaliczamy wszystkie warzywa do grupy dozwolonej, przy ścisłej kontroli węglowodanów warto zachować czujność przy niektórych popularnych dodatkach. 

    • Cebula, szczególnie ta karmelizowana, potrafi zaskoczyć zawartością cukru – proces brązowienia to nic innego jak reakcja zachodząca właśnie na cukrach naturalnie w niej obecnych. W małych ilościach jako przyprawa jest nieszkodliwa, ale zupa cebulowa może już mocno nadszarpnąć dzienny limit. 
    • Podobnie sprawa wygląda z czosnkiem i pomidorami. Te drugie, choć technicznie są owocami, traktujemy jak warzywa. Świeży pomidor jest bezpieczny, ale w formie zredukowanego sosu, koncentratu czy suszonej (gdzie odparowano wodę) staje się skondensowanym źródłem węglowodanów. Nie chodzi o to, aby je całkowicie eliminować, bo są źródłem likopenu i smaku umami, ale o świadomość, że w ich przypadku więcej nie zawsze znaczy lepiej dla naszego bilansu makroskładników.
    Sprawdź indeks glikemiczny owoców i warzyw - artykul

    Kiszonki – naturalny sposób na redukcję cukru w warzywach

    Na koniec warto wspomnieć o procesie, który jest najlepszym przyjacielem osób unikających cukru – fermentacji. Kiszonki to genialne rozwiązanie, ponieważ bakterie kwasu mlekowego wykonują za nas część pracy, żywiąc się cukrami prostymi zawartymi w warzywach. Dzięki temu kiszona kapusta czy ogórki mają zazwyczaj niższą zawartość węglowodanów niż ich surowe odpowiedniki. To fascynujący proces, w którym jedzenie staje się nie tylko zdrowsze dla naszych jelit (dzięki probiotykom), ale też bardziej kompatybilne z dietą niskowęglowodanową

    Warto więc sięgać po kiszone buraki (które surowe mają sporo cukru), kalafiora czy rzodkiewki. Dodatkowo kwaśny smak kiszonek świetnie hamuje apetyt na słodycze, co jest dodatkowym atutem. Wprowadzenie fermentowanej żywności to prosty, tani i niezwykle skuteczny sposób na urozmaicenie menu bez obawy o wyjście ze stanu metabolicznego, na którym nam zależy.

    Podobne artykuły

    Zainteresował Cię ten artykuł?

    Chcesz, żebyśmy raz w miesiącu podsyłali Ci najpopularniejsze artykuły naszych dietetyczek? Zapisz się na newsletter.

    Zapisuję się na newsletter, akceptuję Regulamin Dietly.pl i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Masterlife Solutions Sp. z o.o moich danych osobowych do celów marketingu bezpośredniego, przesyłania informacji handlowych i promocyjnych oraz o produktach i usługach Dietly.pl na podany adres elektroniczny.